Przejdź do treści

Mateusz Jańta

Piszę.

  • BIO
  • Felietony
  • Moje książki

Tydzień w plecy 47: Polowanie

Tydzień w plecy 46: Jedyne wyjście

Tydzień w plecy 45: Zwiastun nieuchronnego upadku

Tydzień w plecy 44: Piąte – nie zabijaj

Tydzień w plecy 43: Bez tytułu

Tydzień w plecy 42: Człowiek herbata

7 grudnia 20257 grudnia 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 47: Polowanie

Grudzień chce mnie zabić. Poluje na mnie z każdej możliwej strony, dlatego w tym miesiącu przez świat przemykam w resztkach cienia nieskradzionych jeszcze przez świąteczne świecidełka. Wszechobecny hałas dzwonków, kolęd, okrzyków karłów przebranych na pomocnikówCzytaj dalej

30 listopada 202530 listopada 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 46: Jedyne wyjście

Czasami jedynym wyjściem jest poezja. Kiedy reszta słów utonęła w powieści, którą właśnie piszesz albo zaplątały się w zimową mgłę, tniesz je i wyciągasz w kawa łka ch. Trzymasz je w dłoniach i starasz sięCzytaj dalej

23 listopada 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 45: Zwiastun nieuchronnego upadku

No i jest – pierwszy śnieg. Znak, że udało się dożyć do kolejnej zimy albo że się dożyło, nieszczególnie się o to starając. Czy znaczy to również, że bez większego wysiłku może nam coś wyjść?Czytaj dalej

16 listopada 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 44: Piąte – nie zabijaj

Powinno się wprowadzić ustawową – i koniecznie nocną – godzinę otwarcia dla wszystkich sklepów. Korzystaliby z niej ludzie tacy jak ja, widzący w głowie dziesięć sposób na unicestwienie całej kolejki przede mną jednym rogalikiem. CałejCzytaj dalej

10 listopada 202510 listopada 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 43: Bez tytułu

Jestem po targach książki w Katowicach. Nic mi się nie chce. Od siedzenia w pociągach boli mnie już dupa. Ludzie mnie wkurwiają. Jestem przebodźcowany. Pomaga wino. A jeśli wino, to tylko czerwone lub białe, boCzytaj dalej

2 listopada 20252 listopada 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 42: Człowiek herbata

Z ciepłego do zimnego. Z zimnego do ciepłego. Wiatr. Znów ciepłe. Wiatr. I zimne… To nie mogło się inaczej skończyć. Rozłożyło mnie choróbsko. Pocę się, zarastam, nie przypominam człowieka. Czuję, że wokół mnie nie maCzytaj dalej

26 października 202527 października 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 41: Miłość do słowa, nienawiść do wszystkiego

W swojej twórczości staram się używać wulgaryzmów coraz mniej, ale wróciłem wczoraj z targów książki w Krakowie i jedyne co mi wpada na myśl o tym wydarzeniu, to “ja pierrrdole“. Na powyższą arystotelesowską myśl składająCzytaj dalej

19 października 202519 października 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 40: Koty

Od kilku lat mapa mojego miasta – ba! mapa Polski – jest dla mnie mapą kotów. To nie jest jeszcze ten etap, że kiedy wychodzę z domu, zastanawiam się, czy iść w prawo, w stronęCzytaj dalej

12 października 202512 października 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 39: Pęknięcie

Kiedy zaczynałem pisać i publikować swoje pisanie, po drugiej stronie social mediów pojawiło się kilka osób, które od samego początku mnie wspierały. Udostępniały i lajkowały wszystko, co ja udostępniłem. Kupowały książki, które sam drukowałem, aCzytaj dalej

5 października 20255 października 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 38: Afirmujta ludzie, afirmujta!

[…] No więc Kuba Wojewódzki stwierdził publicznie, że „bieda to stan umysłu”. Julia Wieniawa mu przyklasnęła i dodała coś jeszcze o afirmacji, że od zawsze wiedziała, że na wszystko będzie ją stać. Ja natomiast odCzytaj dalej

Nawigacja wpisów

Starsze wpisy
Nazywam się Mateusz Jańta. Piszę światy, a później do nich uciekam.

OBSERWUJ MNIE

Facebook
Instagram

Znajdź mnie i obserwuj na:

Facebook
Instagram
Dumnie wspierane przez WordPressa | Szablon: Oria by JustFreeThemes.